Salwador

Fakty

- Hymn: Hymn Salwadoru

» Geograficzne

- Powierzchnia: 21 040 km²

» Populacja

- Ilość ludności: 6 820 000

- Gęstość zaludnienia : 324 osób/km²

- Języki: hiszpański

» Ekonomiczne

- Waluta: dolar amerykański

    Salwador

    Jest to najmniejsze państwo w Ameryce Środkowej (niewiele ponad 21 tys. km kw.). Zamieszkuje je prawie 7 mln ludzi, co sprawia, że jest to najgęściej zaludnione państwo w Ameryce Środkowej. Położone jest na jej zachodnim wybrzeżu. Leży nad Oceanem Spokojnym. Stolicą kraju jest San Salwador liczący około 500 tysięcy mieszkańców.

    Struktura etniczna i religijna kraju jest jednolita, choć zróżnicowana w obrębie tej jednolitości: aż 90% mieszkańców stanowią Metysi (Indianie 5%) i aż 99% chrześcijanie (katolicy 67%, protestanci różnych wyznań – najliczniejsi z nich to zielonoświątkowcy - 22%). Katolikami są ludzie z niższych warstw społecznych, a protestantyzm rozwinął się niedawno. Jest to wyznanie bogatych warstw społeczeństwa, które w dużej mierze zerwały z kościołem katolickim, gdyż podczas wojny domowej popierał on lewicową partyzantkę. Ludność Salwadoru pracuje w rolnictwie (około 40%), usługach (około 40%) i przemyśle (około 20%).

    Językiem urzędowym jest hiszpański. Wynika to z tego, że przed uzyskaniem niepodległości przez prawie 300 lat kraj ten był pod władzą Hiszpanii, a następnie Meksyku, gdzie językiem urzędowym również jest język hiszpański. Na wyspie można spotkać osoby mówiące w rdzennych językach indiańskich.

    Jak już wspomniano, Salwador był kolonią Hiszpanii w latach 1539-1810 (pierwsi hiszpańscy konkwistadorzy dotarli tu w 1524 r.), a w latach 1810-1823 był podporządkowany cesarstwu Meksyku, natomiast w latach 1823 - 1841 został członkiem Federacji Ameryki Środkowej. Salwador stał się niepodległym państwem w 1841 r.

    Leży on w strefie klimatu podrównikowego wilgotnego. Pora deszczowa trwa tu od maja do października. Średnia temperatura waha się w zależności od pory roku od 18 do 27 st. C, czyli jest tam względnie ciepło nawet zimą, a temperatury latem nie są uciążliwie i upalne.

    Salwador posiada wiele atrakcji turystycznych, zarówno przyrodniczych, jak i historycznych. W tym niewielkim kraju znajduje się aż 61 wulkanów. La Puerta Del Diablo (Diabelskie Wrota) położony jest w stolicy. Stanowi wspaniały punkt widokowy, z którego szczytu widać wybrzeże Pacyfiku, jezioro Ilopango oraz 3 wulkany. Warto dodać, że jezioro Ilopango to woda wypełniająca krater po wygasłym wulkanie. Obecnie znajduje się tam bardzo ważny ośrodek sportów wodnych.

    Salwador nie obfituje w zabytki historyczne, ponieważ nie stanowił on ważnej części imperium hiszpańskiego, a wiele z tych, które po nim zostały, uległy zniszczeniu na skutek trzęsień ziemi. W stolicy można obejrzeć katedrę Catedral Metropolitana zbudowaną w stylu kolonialnym oraz budynki rządowe i użyteczności publicznej z końca XVIII, XIX i początków XX wieku. Do najważniejszych z nich należy np. muzeum Palacio Nacional (dawna siedziba rządu, a obecnie muzeum), Casa Presidencial (siedziba prezydenta) czy Teatro Nacional de El Salvador (teatr narodowy).

    Jeżeli chcecie jechać do Salwadoru, to najlepiej nie samemu, a w grupie, ponieważ jest to kraj niebezpieczny (zwłaszcza stolica nocą), z powodu grasujących gangów młodzieżowych. Bandyci ci raczej nie atakują turystów, ale lepiej zachować czujność, mieć się na baczności, i... nie zwiedzać kraju w pojedynkę, zwłaszcza nocą...

    Mało zabytków historycznych, gangi, największa w regionie gęstość zaludnienia, nie najlepsza infrastruktura i przelot z przesiadką. Po co zatem jechać do Salwadoru? To miejsce dla tych, którzy chcą zobaczyć jak wygląda prawdziwy kraj Ameryki Środkowej. Ze szczególną nasileniem uwidacznia się tu typowe dla krajów tego regionu zacofanie i biedę, ale z drugiej strony poznasz ludzi, jakich w dzisiejszych czasach jest coraz mniej: prostodusznych, żyjących z daleka od zachodniej cywilizacji, kultywujących swoje regionalne tradycje, nie zapomniane jeszcze pod wpływem coraz bardziej przenikającej nasz świat kultury zachodniej. O tych ludziach chyba najlepiej świadczy fakt, że wobec turystów nie nauczyli się stosować zawyżonych cen, kult pieniądza tutaj jeszcze nie dotarł. Za naprawdę niewielką sumę można kosztować do woli regionalnych przysmaków, np. narodową potrawę Salwadoru - papusas, czyli kukurydziane placki z rozmaitym nadzieniem.

    Komentarze

    Copyright © WorldTramp.pl 2009-2012